sobota, 2 lutego 2013

Śniadanie na farmie

W taki oto sposób Pewna Mała Dziewczynka, która mieni się kotkiem (samozwańczo), spożywa najchętniej śniadanie (pod warunkiem, że uczyni to bez wiedzy rodziców każących trzodę trzymać z dala od stołu). Dodam, że ta Dziewczynka sypia z całą zgrają pluszowych zwierzątek, najchętniej bawi się wiejską zagrodą i najpilniej dba o aprowizację naszego kota. I psa, czasami też.



6 komentarzy:

  1. Biedactwa, tak patrzą łakomie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, w przerwach wszystkie były dokarmiane :) Hyc na talerz i paszcza w kanapkę...

      Usuń
  2. Za czym kolejka ta stoi...
    Ani chybi rośnie Ci wiejska gospodyni:-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. największy wiochwomen z naszej czeredy :)

      Usuń
  3. Moja córa twierdzi, że jest Pipi a wszystkie kotki na świecie należą do niej ;) na widok kotka reaguje "o! to MÓJ kotek!" ze szczególnym akcentem na "mój"
    Natomiast synek śniadanie jada z resorakami. Przepraszam. Tankuje! Bo to przecież paliwo... w końcu jest Zygzakiem McQueenem ;) maluchy są kochane :))) wszystkie :)))

    OdpowiedzUsuń