Oto efekty - koraliki dalej królują (aczkolwiek druty również nie leżą bezczynnie).
Tej chusty jeszcze nie pokazywałam - robiona ze zdobycznej wełny z Allegro, wzorem, który jest idealny na chusty ciepłe, grube, mięsiste.



Poza tym, strasznie dawno zrobione trojaczki:

Pojedynczo:



Zachwyciła mnie też technika wyszywania koralikami - odkrywam w sobie zadatki na srokę - błyskotki ciągną mnie, jak to ptaszysko - bardziej do pracy z nimi ni z do obwieszania się, niemniej puls wzrasta mi na widok świecidełkowych półfabrykatów :) I tak powstały przyszłe kolczyki (muszę dorobić wkręty)



Czasu na prace ręczne mam jeszcze mniej, nigdy w życiu nie sądziłam, że stanę się fankę biegania, niemniej od kilku tygodni cztery dni wybiegam z domu i strasznie to jest fajne :)