Skończylo mi się dziergadlo, które zajęlo mi calkiem dużo czasu. Ispiracją byla książka o koronkach wiktoriańskich. Szal mial być dla mnie przepustką do zdobycia genialnych drutów - nagrody w konkursie, ale okazalo się, że istnieje wiele chust i szali równie oraz bardziej pięknych niż on i na druty muszę sobie jednak zarobić :)))Ale w końcu mogę go pokazać - regulamin nie pozwalal. Więc oto niemal wiktoriański szal:
Cierpię do dzisiaj z powodu niewygrania Twojego tęczowego szala. Z czasem sie z tym pogodzę. Może nawet spróbuję zrobic podobny. Tylko kiedy? Kiedy? Podziwiam te przepiękne ażury i oszukuję sama siebie, że to pewnie szybko sie robi, więc może jednak się kiedys wezmę. Czytanie blogów i ogladanie pieknych zdjęć inspiruje bardzo. Za bardzo. Przestałam gotować obiady składające sie z trzech dać, bo czasu nie mam.
Śliczny :)
OdpowiedzUsuńPiękny szal, musi być bardzo miękki- tak wygląda.
OdpowiedzUsuńKolor jak marzenie, śliczny! http://trikada.blox.pl/html
OdpowiedzUsuńPiękny jest i jaki wieeeeeeeeeeeelki :)))
OdpowiedzUsuńCierpię do dzisiaj z powodu niewygrania Twojego tęczowego szala. Z czasem sie z tym pogodzę. Może nawet spróbuję zrobic podobny. Tylko kiedy? Kiedy?
OdpowiedzUsuńPodziwiam te przepiękne ażury i oszukuję sama siebie, że to pewnie szybko sie robi, więc może jednak się kiedys wezmę. Czytanie blogów i ogladanie pieknych zdjęć inspiruje bardzo. Za bardzo. Przestałam gotować obiady składające sie z trzech dać, bo czasu nie mam.
Zakochałam się! Jest pięknie ażurowy i ten kolor... Achhh....
OdpowiedzUsuń