Czapka do chusty się zrobila, wyszla lepiej niż na zdjęciach - efekt pospiechu porannego oraz pogody niezbyt slonecznej. Więc szybko pokażę by nie zwlekać, niech się broni sama :)
.jpg)
.jpg)

DZiękuję wszystkim za życzenia powrotu do zdoria, czuję się od dzisiaj zdecydowanie lepiej, zaczynam ten najlepszy okres L-4, czyli kiedy nie mogę jeszcze wychodzić z domu do pracy a funkcjonuję o niebo lepiej niz w dniu wypisywanie zwolnienia. Teraz więc można mi już tylko zazdroscić :)
Dysiak - dziękuję za wyróżnienie, zgloszę się po nie jak tylko wykroję więcej czasu mój internet przy tego typu rzeczach chodzi jak krowa, niestety...
diabelcia - ogromnie się cieszę, że PP nie zawiodla tym razem, we wrzesniu jedna chusta mi przepada na amen podczas przesylki i od tego czasu mam zawsze lekkie obawy - nie muszę chyba pisać, jak cieszy mnie wiesć, że się podoba :)))
jednoiglec - doszlam do tego etapu w życiu, w którym każda chwila samotnosci jest jak zloto - a to dlatego tylko, że występuje równie rzadko w przyrodzie :)))
Izo - Ty, prządka???? Chcesz instruktażu drutowego - chętnie wesprę :)
Ulinkap - dziękuję, wlasnie zaczynam ten okres, niemal niechorobowy (bo objawy są już niezbyt doskwierające) a jeszcze dzień jeden mam z rodzicielską pomocą by dzieci nie zarażać :))))Chyba lubię L-4...
Dorotka, z Tobą to już osobiscie pogadam :))))))
Agata - puzzle kocham, dlatego moje dzieci również - jak bylam niezywa w początkach ciąży Jadziowej to cale dnie leżalam na podlodze w salonie (nie moglam robić nic innego) a Krzy z Anielką (wówczas 6 i 3,5 lata) leżeli razem ze mną i tylko wymienialismy pudelka... No i ratują mnie też teraz, jak np chora jestem - wyciągamy np. Królewnę Snieżkę i Anielka odplywa...